Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Dlaczego kobiety boją się wyglądać zbyt dobrze?

Dlaczego kobiety boją się wyglądać zbyt dobrze?

Napisane przez: LAIF Sklep

|

|

Czas czytania 5 min

Na dużych wydarzeniach, w galeriach handlowych, na koncertach czy lotniskach można zauważyć ciekawą rzecz: wiele kobiet wygląda bardzo podobnie. Te same sneakersy, ten sam beżowy płaszcz, ten sam sweter, te same fryzury, ten sam „bezpieczny” styl. Trendy, powiecie. A ja (za badaczami) mówię: to nie dlatego, że wszystkie lubią dokładnie to samo.

Bardzo często chodzi o coś znacznie bardziej podstawowego: o potrzebę przynależności i lęk przed oceną.

Najpierw chcemy przynależeć, dopiero później chcemy być sobą

To zresztą zaczyna się bardzo wcześnie. Nastolatki niemal zawsze chcą wyglądać podobnie do siebie. Nawet jeśli wybierają styl bardziej alternatywny, nadal chcą wyglądać podobnie do swojej grupy. Dziewczyny „grzeczne” ubierają się podobnie do innych grzecznych dziewczyn. Dziewczyny bardziej alternatywne również tworzą własny mundurek: określony makijaż, określone buty, określony sposób noszenia włosów.

Bo tak naprawdę dużo ważniejsza od indywidualizmu jest potrzeba przynależności.

Psychologowie Roy Baumeister i Mark Leary opisali ją jako jedną z najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb. Według ich badań ludzie mają bardzo silną potrzebę bycia częścią grupy, bycia akceptowanymi i podobnymi do innych. Dopiero kiedy czujemy się bezpiecznie i mamy poczucie, że „należymy”, możemy pozwolić sobie na większą odrębność i indywidualizm. 

To oznacza, że wiele kobiet nie ubiera się tak, jak naprawdę chce, ale tak, żeby nie wyjść poza grupę. A czasem ich pierwszym „chcę”, jest kwestia „chcę być taka, jak inne”. Chcę czuć, że jestem akceptowana. 

Dlaczego tak boimy się wyróżniać

Problem zaczyna się wtedy, kiedy coś naprawdę nam się podoba, ale wykracza poza to, co grupa nosi, co akceptuje. Świetny płaszcz. Mocna marynarka. Duża biżuteria. Bordowa szminka. Dobrze skrojone spodnie. Coś bardziej wyrazistego.

Wtedy często nie pojawia się pytanie: „czy ja to kocham?”, tylko: „czy to nie będzie za dużo?”, „czy ludzie nie pomyślą, że się wystroiłam?”, „czy nie będę wyglądać śmiesznie?”.

Bo wyglądanie dobrze niemal zawsze oznacza sprowadzenie na siebie wzroku.

A to dla wielu osób jest stresujące, zwłaszcza gdy pewność siebie danej osoby jest krucha. Wtedy ubranie przestaje być tylko ubraniem, a staje się ryzykiem. Kobieta nie zastanawia się, czy coś jej się podoba, tylko czy będzie umiała obronić ten wybór i czy wzrok skierowany w jej stronę nie będzie peszył, zamiast dawać powód do cichej satysfakcji.

Czy jeśli ktoś powie: „ale się wystroiłaś”, „na co dzień tak nie wyglądasz”, będzie potrafiła powiedzieć z uśmiechem: „Prawda?”

A wiele kobiet nie potrafi i nie chce. I dlatego wybierają bezpieczniejszą wersję siebie.

Kobieta z nogami na oknie samochodu

Polki boją się nie tyle wyglądać źle, ile wyglądać za dobrze

To jest chyba najciekawsze.

Wiele kobiet nie boi się wyglądać źle. Kobiety boją się wyglądać za dobrze.

Bo „za dobrze” oznacza: zbyt elegancko, zbyt kobieco, zbyt modnie, zbyt pewnie siebie. Tak, jakby się za bardzo starały. Tak, jakby chciały za dużo powiedzieć swoim wyglądem.

Jeśli wyglądają zbyt przeciętnie, słyszą, że się zaniedbały. Jeśli wyglądają zbyt dobrze, pojawia się inny rodzaj oceny: że są próżne, że przesadzają. Pytanie zadane pół żartem przez koleżankę: „Gdzieś ty się tak wystroiła?!” bywa uciążliwe.

W efekcie wiele kobiet wybiera rzeczy, które są po prostu społecznie bezpieczne.

Nie za brzydkie, ale też nie za ładne. Modne noszą, gdy widzą na to przyzwolenie otoczenia - wtedy nie sprowokują komentarza.

To dlatego tak wiele kobiet zatrzymuje się na etapie „poprawnie ubranej”, zamiast dojść do momentu, w którym ubranie zaczyna coś komunikować.

A przecież styl nie musi być ani krzykliwy, ani przesadzony, żeby był zauważalny. Czasem wystarczy dobrze skrojony płaszcz, jakość materiału, proporcja, która robi różnicę.

Dlatego tworząc kolekcje w LAïF, tak dużą wagę przykładamy do formy i tkaniny. W naszej GloriaGrace kapsułowa kolekcja premium chodzi właśnie o ten moment — kiedy ubranie nadal jest klasyczne, ale zaczyna pracować na Twoją obecność.

Kobiety są oceniane inaczej niż mężczyźni

Psychologia od dawna pokazuje, że kobiety podlegają innym zasadom oceny niż mężczyźni.

Mężczyzna, który jest pewny siebie, dobrze ubrany i odnosi sukcesy, często jest odbierany jako charyzmatyczny. Kobieta o tych samych cechach może być oceniona jako zarozumiała, chłodna albo „zbyt pewna siebie”.

Psychologowie nazywają to „likability penalty”, kara na sympatii. Badania Madeline Heilman pokazały, że kobiety odnoszące sukcesy są często oceniane jako mniej sympatyczne niż mężczyźni odnoszący sukcesy. Im bardziej kobieta jest postrzegana jako kompetentna, ambitna i pewna siebie, tym częściej jednocześnie traci w oczach innych „ciepło” i „sympatyczność”. 

To może brzmieć jak temat dotyczący tylko pracy czy kariery, ale działa dokładnie tak samo w codziennym życiu.

Kobieta, która wygląda świetnie, często nie jest odbierana po prostu jako dobrze ubrana. Jest odbierana jako ktoś, kto się wyróżnia. A wyróżnianie się zawsze budzi emocje.

Kobieta ubrana w białą koszulkę

Największą różnicą nie jest gust, tylko odwaga

Wiele kobiet myśli, że nie ma stylu, nie zna się na modzie albo „nie umie” wyglądać dobrze.

Tymczasem bardzo często problem nie leży w guście.

Chodzi o odporność na ocenę.

Niektóre kobiety mają większą zdolność do tego, żeby wytrzymać cudzy komentarz, spojrzenie, zdziwienie czy brak aprobaty. Potrafią założyć coś, co im się naprawdę podoba, nawet jeśli ktoś uzna, że „to za dużo”. Potrafią przeżyć to, że ktoś się obejrzy. Że ktoś skomentuje. Że ktoś pomyśli cokolwiek.

Inne kobiety od razu zaczynają się wycofywać. Nie dlatego, że nie wiedzą, co jest ładne. Tylko dlatego, że boją się społecznego kosztu wyglądania zbyt dobrze.

Bo wyglądanie dobrze nie jest neutralne. Dobra stylizacja przyciąga uwagę. Elegancja przyciąga uwagę. Pewność siebie przyciąga uwagę. A uwaga innych ludzi dla wielu osób wcale nie jest przyjemna, tylko obciążająca.

Dlatego największą różnicą między kobietą, która wygląda świetnie, a kobietą, która ciągle czuje, że „nie umie się ubrać”, bardzo często nie jest budżet, figura czy znajomość trendów.

Tylko to, że jedna z nich nauczyła się żyć z tym, że ktoś może pomyśleć: „ale się wystroiła”. I uznała, że trudno.

Dlaczego wiele kobiet ubiera się podobnie?

Wynika to przede wszystkim z potrzeby przynależności, a nie z braku gustu czy wyobraźni. Psychologicznie dążymy do bycia częścią grupy i unikania odrzucenia. Styl staje się więc narzędziem dopasowania – bezpiecznym sposobem, by wyglądać „jak inni” i nie prowokować oceny.

Skąd bierze się lęk przed oceną w kontekście wyglądu?

To efekt zarówno wychowania, jak i społecznych norm. Od najmłodszych lat uczymy się, że wygląd podlega ocenie. Jednocześnie kobiety częściej niż mężczyźni są oceniane nie tylko za to, jak wyglądają, ale też za to, co ten wygląd „oznacza”.

Czy kobiety są oceniane inaczej niż mężczyźni?

Tak. Badania pokazują, że kobiety, które wyglądają pewnie siebie, elegancko i „mocno”, mogą być odbierane jako mniej sympatyczne. To tzw. efekt „likability penalty” – im bardziej kobieta się wyróżnia i pokazuje swoją siłę, tym większe ryzyko negatywnej oceny społecznej.

Jak zacząć budować własny styl mimo obaw?

Najlepiej od małych kroków. Wprowadzać jeden bardziej wyrazisty element zamiast całkowitej zmiany. Sprawdzać, jak się w nim czujesz, zamiast skupiać się wyłącznie na tym, co pomyślą inni. Styl zaczyna się tam, gdzie kończy się potrzeba ciągłego dopasowania.

Izabela / @livinglife.pl